Archive for Maj, 2010

poniedziałek, Maj 31st, 2010

Sport na Harvardzie

Amerykańskie podejście do sportu i nauki przypomina bardziej starożytną Grecję, niż nasze rodzime podwórko. W Polsce, hasło “sport na studiach” może budzić skojarzenia z Akademią Wychowania Fizycznego albo zimową eskapadą ze znajomymi na snowboard. A najczęściej, oznacza po prostu “ten niezaliczony semestr wuefu, przez który nie mogę obronić się w terminie”. Harvard tymczasem, już na etapie rekrutacji kandydatów bierze pod uwagę nie tylko wyniki w nauce, ale i osiągnięcia sportowe. Ważne jest zachowanie odpowiednich proporcji między zdobywaniem wiedzy a ćwiczeniami fizycznymi, ale raczej nie do pomyślenia jest, żeby ktoś dobrze wykształcony był jednocześnie zupełnie niewysportowany.

(więcej…)

poniedziałek, Maj 31st, 2010

Harvard i Yale – stara, dobra rywalizacja

Rzeczniczka Yale, Gila Reinstein twierdzi, że “rywalizacja między Yale i Harvardem nie jest na tyle ewidentna, by poświęcać jej uwagę”. Wielu spośród 6600 studentów Harvardu i 5300 Yale nie zgodziłoby się z tą opinią. W końcu musi być jakiś powód, dla którego Montgomery Burns, najbardziej odpychający charakter w Simpsonach, pokazuje swój “Yale pedigree”. Tego typu wyrafinowane słowne żarty, mieszające dyplom uczelni Yale z karmą dla psów, to oczywiście pomysł scenarzystów serialu… A większość z nich szkoliła poczucie humoru na Harvardzie, pisząc do satyrycznego pisma studenckiego The Harvard Lampoon.

(więcej…)

niedziela, Maj 30th, 2010

W jednym szeregu z Obamą

John Adams pokonał drogę z Braintree do Cambridge na koniu, walcząc z wielkim stresem. Gdyby nie myśl o gniewie ojca, pewnie zawróciłby do domu – przerażony wizją rozmowy kwalifikacyjnej z “tak wielkimi ludźmi,  jak rektor i grono akademickie Harvardu”. Rutherford B. Hayes w czasie studiów znany był ze swej arogancji, a Theodore Roosevelt miał opinię dziwaka i ekscentryka, który w dormitorium trzyma zoologiczne okazy. Atrakcyjny John F. Kennedy trzymał się w cieniu swojego brata. George W. Bush, niezbyt popularny na kampusie, uciekał na niedzielne obiady do domu ciotki w Lincoln… Czy ich życie studenckie zapowiadało przyszłe kariery mężów stanu?

(więcej…)

sobota, Maj 29th, 2010

Drużyna Quidditcha wymiata na Hog… Harvardzie

Dobra wiadomość dla fanów Harry’ego Pottera i wszystkich, którym słowo Harvard zdarza się pomylić z Hogwartem. Studenci od 6 miesięcy mają własną, oficjalną drużynę Quidditcha. Gra przeniesiona z fikcyjnego świata powieści J. K. Rowling do rzeczywistości w Cambridge dosłownie wymiata na kampusie. Dla tych, co nie czytali – w wersji oryginalnej sprowadza się do latania na miotłach, zdobywania punktów przez obie drużyny i próbach złapania fruwającego po boisku “złotego znicza”. W wersji Cambridge… cóż, w zasadzie do tego samego. Poza tym, że na miotłach się nie lata, tylko biega, a magiczny znicz to ubrany w złotą bluzę i kalesony koleżka z doczepionymi skrzydełkami.

(więcej…)

piątek, Maj 28th, 2010

Uniwersytet w procentach – Harvard Beer Society

W Polsce mieliśmy Partię Przyjaciół Piwa, w USA studenci założyli na Harvardzie piwne stowarzyszenie. Ciekawe, jak ten trunek inspiruje nie tylko do socjalizowania się w sytuacjach knajpianych, ale i w ramach bardziej “formalnych” organizacji. Harvard Beer Society było niestety efemerydą – działało na terenie Cambridge w latach 2004-2005. Pozostało po nim jednak wiele wzruszających anegdot – jak ta, że na posiedzeniach rady, żadnemu z członków nie wolno było podjąć ważnych kwestii, zanim nie opróżnił co najmniej 2 kufli. Obligowała do tego jedna z reguł zapisanych w statucie stowarzyszenia, którego głównym celem było “podnoszenie studenckiej świadomości w dziedzinie dobrego piwa”. Misja jak najbardziej szlachetna, bo – jak mawiał prezes HBS (nie mylić tutaj z Harvard Business School) – “studenci w Cambridge piją najczęściej piwo tanie i złe.”

(więcej…)

czwartek, Maj 27th, 2010

Akademickie regalia, czyli co założyć w wielki dzień

Commencement Day – najbardziej uroczysty dzień w życiu studentów Harvardu. Ceremonia, podczas której rektor wręcza ponad 5000 dyplomów świeżo upieczonym licencjatom i magistrom, a ich zgromadzeni rodzice i dziadkowie ronią łzy wzruszenia. Tego dnia, już przed 8 rano tłum gości zaczyna napływać Massachusetts Avenue do bram Harvard Yardu, by następnie zgromadzić się w Tercenetary Theatre, położonym między Memorial Church i Widener Library. Na Old Yard spotykają się absolwenci świętujący 25, 35 i 50 rocznicę ukończenia studiów, a z hotelu Ritz-Carlton przybywają goście wyróżnieni w tym roku dyplomami honorowymi. 27. maja, Tercenetary Theatre zgromadził tysiące gości. W ostatnich kilku dekadach zmieniła się znacznie sceneria i skala Commencement Day, ale jeden element wciąż wygląda znajomo nawet dla najstarszych pokoleń absolwentów – akademickie regalia.

(więcej…)

środa, Maj 26th, 2010

Burleska po harvardzku

Hasty Pudding to w tradycji kulinarnej Ameryki po prostu budyń kukurydziany, dość tani i łatwy w przygotowaniu. W tradycji uniwersyteckiej – bardzo prestiżowe, zupełnie niepoważne i najstarsze w Stanach studenckie stowarzyszenie teatralne. Wszystko zaczęło się od zawiązania skromnego klubu 21 studentów, którzy postanowili “kultywować uczucia przyjaźni i patriotyzmu”, a skończyło na… wystawianiu groteskowych musicali, z profesjonalizmem i rozmachem pod wieloma względami dorównującym brodwayowskim produkcjom. Ale nie tylko, bo już od ponad pół wieku, Hasty Puddings Theatricals przyznaje też tytuł Woman i Man of the Year, nagradzając wybrane gwiazdy filmowe i muzyczne niczym innym, jak Złotym Tyglem Budyniu.

(więcej…)

środa, Maj 26th, 2010

Skąd Harvard bierze kasę?

Majątek Uniwersytetu Harvarda (Harvard’s Endowment Funds) szacuje się obecnie na 25 miliardów dolarów, co bezdyskusyjnie wyznacza jego pozycję lidera wśród najbogatszych uczelni na świecie. Drugie miejsce w tej kategorii zajmuje Yale, ale różnica między nimi jest niebagatelna, bo rzędu kilkunastu miliardów. System, który pozwala na finansowanie studenckich stypendiów i dotacji, utrzymywanie blisko 100 bibliotek i kilkunastu muzeów, wspieranie badań i rozmaitych inicjatyw – składa się z ponad 10,800 oddzielnych funduszy, wypracowanych na przestrzeni wielu lat. A także pracy całego sztabu ekonomistów.

(więcej…)

środa, Maj 26th, 2010

Randka w Cambridge – Love Story, Love@Harvard czy True Love Revolution?

Jesteś na kampusie razem z 7000 innych studentów z ponad 50 stanów Ameryki i 80 krajów. Codziennie próbujesz się odnaleźć na planie 3,500 wykładów i ćwiczeń, ponad 40 organizacji uniwersyteckich, 12 akademików i 17 dormitorów. A teraz przyjmijmy, że w tym wszystkim marzysz jeszcze, żeby spotkać miłość swojego życia. Jaką drogę wybierzesz? Popełnisz wzruszający mezalians jak bohaterowie Love Story, zostaniesz gwiazdą studenckiej telewizji HUTV, czy zaszokujesz wszystkich kryształową reputacją w imię True Love Revolution? Dzisiaj będzie o randkach na Harvardzie -  przedstawiamy modele: łzawo-romantyczny, rozrywkowo-medialny i rewolucyjnie… konserwatywny.

(więcej…)

wtorek, Maj 25th, 2010

Harvard Model Congress – amerykańska demokracja w pigułce

Jeśli zastanawialiście się kiedyś nad tym, skąd się biorą światowi przywódcy, odpowiedź jest prosta – kolejne ich generacje kształcą się w czasie Harvard Model Congress (HMC). To największa na świecie symulacja obrad kongresu Stanów Zjednoczonych, kilkudniowe warsztaty z amerykańskiej demokracji, czy jak kto woli – inkubator przyszłych globalnych liderów. A zarazem – organizacja non-profit, całkowicie zarządzana przez studentów Harvardu. Od 25 lat umożliwia corocznie 1500 licealistom z USA i innych krajów wziąć udział w konferencji, wiernie odzwierciedlającej obrady parlamentarne.
(więcej…)