Archive for the ‘Ciekawostki’ Category

sobota, Czerwiec 12th, 2010

Wynalazki z Harvardu – inhalator kawy i czekolady

Większość z nas je czekoladę i pije kawę. Teraz – zgodnie z pomysłem profesora Harvardu, Davida Edwardsa – powinniśmy je.. wdychać. Le Whif, to mały, intrygujący inhalator w kształcie pomadki, który w kilka sekud dostarczy organizmowi wrażenia zjedzenia właśnie pysznej tabliczki czekolady albo wypicia małego espresso. Jest przy tym bezkaloryczny, zdrowy i organiczny. Kuszące? Pomoże nawet ograniczyć ilość śmieci produkowanych przez amatorów kawy i czekolady -  w USA kawosze zużywają rocznie 58 miliardów papierowych kubków, a opakowanie Le Whif ulega w całości biodegradacji. Profesor Edwards wymyślił go w trakcie lunchu z przyjacielem, francuskim kucharzem i przywiózł pomysł ze sobą na uczelnię. Wspólnie ze studentami Uniwersytetu Harvarda opracował następnie produkt, który ma szanse zrewolucjonizować rynek.

(więcej…)

czwartek, Czerwiec 10th, 2010

Zombie, smoki i zjadacze naleśników – sporty akademickie

“Sport pokazuje prawdziwy charakter człowieka, cechy, które nie zawsze można zauważyć u studentów na zajęciach” – powiedziała kiedyś w wywiadzie dla Harvard Gazette trenerka akademickiej drużyny hokeja. Ale na Harvardzie, oprócz profesjonalnych treningów sportowych, odbywają się także inne zawody i gry, które dają poznać charakter studentów. Od jeszcze innej strony. W Kirkland, w kwietniu ludzie walczą przeciw zombie. W Mather – co tydzień rywalizują  w jedzeniu naleśników albo ostrej papryki. Jesienią kampus zamienia sie w średniowieczne lochy, a mieszkańcy domów studenckich łączą swe siły, żeby pokonać smoki. Wiosną – w niebiezpieczny teren porachunków między tajnymi agentami, którzy rywalizują w grze o tytuł “Top-Mordercy”… Dla bardziej “stonowanych”, kilka domów studenckich organizuje również turnieje Scrabble.

(więcej…)

środa, Czerwiec 9th, 2010

“Seryjny wydzwaniacz” powraca

Uniwersytet Harvarda, a dokładniej, studenci Harvardu, a jeszcze dokładniej – studentki, mają swojego tajemniczego wielbiciela. Seria kwietniowych incydentów w Mather i Leverett House budzi podejrzenia, że “seryjny wydzwaniacz”, który rok temu zakłócał sen mieszkańcom dormitorów, znów się zaktywizował. “Wydzwaniacz” przedstawia się jako “Michael”  i najczęściej jest smutny. Prosi, żeby chwilę z nim porozmawiać. A potem dzwoni do pokoju obok i po kolei do wszystkich, zachowując ciąg numeryczny. Historia powtarza się co jakiś czas od lat 90′. Niby żadne przestępstwo – dzwonienie nie jest nielegalne, a policja, poza ewentualnym pouczeniem żartownisia niewiele może zaradzić. Władze uczelni potraktowały jednak sprawę poważnie i rozesłały do studentów specjalny biuletyn ze wskazówkami, jak się zachować w przypadku dziwnych telefonów.

(więcej…)

poniedziałek, Czerwiec 7th, 2010

Polityczny odstrzał na kampusie

Czy wyobrażacie sobie zwolenników PO i PIS, jak biegają zamaskowani po kapusie Uniwersytetu Warszawskiego i strzelają do siebie nabojami z farbą? Harvard College Democrats i Harvard Republican Club, studenckie “młodzieżówki partyjne”, mają sposób na rozładowanie wzajemnych napięć. Ścierają się w wojnie na paintballa. To alternatywny pomysł na rozstrzyganie sporów między ugrupowaniami i niezła masakra, która od 2005 roku odbywa się każdej wiosny na boisku Boston Paintball w Everett. Dziwnym trafem, w wojnie na kulki od 5. lat wygrywają Republikanie. Wykazują w tej dziedzinie podobną konsekwencję, jak w przegrywaniu w uczelnianych sondażach.

(więcej…)

niedziela, Czerwiec 6th, 2010

Książki i trunki, czyli co się nosi na Harvardzie

Jak wyglądają na co dzień studenci Harvardu? Czy istnieje jakiś akademicki dress-code? Studentki pierwszego roku, po przeprowadzeniu się na kampus ze zdziwieniem zauważają czasem, że biznesowe garsonki, które zabrały ze sobą z domu, wcale nie są “in” na Harvard Business School. A odziani w dżinsy i powyciągane t-shirty adepci Faculty of Arts and Sciences szybko czują się zainspirowani, by swoim wyglądem zająć się również w bardziej kreatywny sposób. Ostatnio, studenci Harvardu zostali trochę zmobilizowani do pracy nad swoim stylem – albo jego brakiem – zwłaszcza przez jesienną kolekcję Prady, inspirowaną podobno “stylem Harvardu” oraz wejście na rynek marki odzieżowej Harvard Yard. Jak napisała wtedy blogerka modowa New York Magazine, Amy Odell – “Coś podejrzanego dzieje się na Harvardzie: uniwersytet stara się być modny, a nawet szykowny”.

(więcej…)

sobota, Czerwiec 5th, 2010

Najmłodszy kolega na roku

Theodore Roosevelt został przyjęty na Harvard w wieku 22 lat. Barack Obama – kiedy miał 27. Zachary A. Young właśnie kończy drugi rok nauki w elitarnym publicznym liceum Stuyvesant w Nowym Jorku, ale po wakacjach nie wraca do szkoły – rozpoczyna studia na Harvardzie. Ma 15 lat. Takie przypadki zdarzały się już w historii, oczywiście niezbyt często. Najmłodszym absolwentem w dziejach USA był niezwykle utalentowany, a w późniejszych latach także wybitnie ekscentryczny, William J. Sidis, który dostał się na Harvard w wieku 11 lat. W 2008 roku na uczelnię został przyjęty 14-latek, Polite Stewart, który spośród kilku ofert od prestiżowych uniwersytetów ostatecznie wybrał jednak Black Southern University. Przed podobnym dylematem stanął zresztą 2 lata temu Lukasz Zbylut. W kategorii wprawdzie nie wiekowej, ale liczby uczelni, Polak pobił absolutny rekord – jego aplikację rozpatrzyło pozytywnie 7 (sic!) z 8 uniwersytetów Ligi Bluszczowej… i kilka innych.

(więcej…)

piątek, Czerwiec 4th, 2010

Harvardzkie sądy kapturowe – mroczne karty historii

Najbardziej prestiżowa i renomowana uczelnia w USA znana jest ze swojej liberalnej atmosfery. Jednak nie zawsze tak było. Uniwersytet Harvarda ma również niechlubny wątek w historii. W 2002 roku, reporter gazety The Harvard Crimson odkrył 82-letni sekret, do tej pory skrzętnie ukrywany przez władze uczelni. W trakcie poszukiwań w uniwersyteckim archiwum, zupełnie przez przypadek natrafił na teczkę opatrzoną napisem “Tajne Akta Sądowe, 1920″. A w niej – na 500-stronicową dokumentację działań trybunału, powołanego za zgodą ówczesnego rektora A. Lawrence Lowella. Zadaniem “Sądu” było prześladowanie studentów-gejów. (więcej…)

czwartek, Czerwiec 3rd, 2010

Wybory Miss Harvardu

Czy wszelkie wybory Miss w Ameryce kojarzą wam się tylko z paradą próżności, defilowaniem dziewczyn w kostiumach kąpielowych i odpowiadaniem na pytania z wiedzy o świecie, kiedy to kandydatki popełniają rozmaite wpadki i kompromitacje? Studentom amerykańskich uczelni najwyrażniej też. Wybory Miss Harvardu w niczym nie przypominały tradycyjnego konkursu – raczej jego odbicie w krzywym zwierciadle. Równouprawnienie kobiet i mężczyzn w wyścigu o koronę, gra na banjo, pikantne studenckie żarty i samowolne próby utworzenia nowej kategorii – stroju z plaży nudystów…. widowisko bardzo odbiegało od ogólnie przyjętej sztampy. Gwarantowało też niezapomniane wrażenia i miało szczytny cel – zbiórkę pieniędzy na dzieci z Afryki.

(więcej…)

wtorek, Czerwiec 1st, 2010

Rapująca konferencja

Globalny wymiar hip-hopu -  subkultury, która od lat 70′ kwitnie na pograniczu sztuk plastycznych, muzyki i tańca – znalazł się w centrum zainteresowania na Harvardzie. Uczestnicy 2-dniowej konferencji “The Language of Global Hip-Hop Culture: Africa and the Middle East Region”, zorganizowanej na przełomie kwietnia i maja 2010, starali się przez pryzmat nurtu hip-hopowego przyjrzeć się społeczeństwu Środkowego Wschodu i Afryki Subsaharyjskiej. Celem sympozjum było przygotowanie wykładowców Harvardu do używania tego gatunku na zajęciach – w taki sposób, by lepiej objaśnić studentom tamtejszą sztukę współczesną, kulturę, język i problemy społeczne. Czy profesorowie uczyli się też rapować? Konferencja nie polegała tylko na suchych prelekcjach – miały miejsce także występy na żywo artystów z Syrii i Republiki Zielonego Przylądka.

(więcej…)

poniedziałek, Maj 31st, 2010

Harvard i Yale – stara, dobra rywalizacja

Rzeczniczka Yale, Gila Reinstein twierdzi, że “rywalizacja między Yale i Harvardem nie jest na tyle ewidentna, by poświęcać jej uwagę”. Wielu spośród 6600 studentów Harvardu i 5300 Yale nie zgodziłoby się z tą opinią. W końcu musi być jakiś powód, dla którego Montgomery Burns, najbardziej odpychający charakter w Simpsonach, pokazuje swój “Yale pedigree”. Tego typu wyrafinowane słowne żarty, mieszające dyplom uczelni Yale z karmą dla psów, to oczywiście pomysł scenarzystów serialu… A większość z nich szkoliła poczucie humoru na Harvardzie, pisząc do satyrycznego pisma studenckiego The Harvard Lampoon.

(więcej…)