<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Prosto z Harvardu</title>
	<atom:link href="http://blog.naharvard.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.naharvard.pl</link>
	<description>Blog o studiowaniu w USA</description>
	<lastBuildDate>Wed, 07 Sep 2011 15:23:28 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Czego uczy Harvard?</title>
		<link>http://blog.naharvard.pl/czego-uczy-harvard</link>
		<comments>http://blog.naharvard.pl/czego-uczy-harvard#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Aug 2011 15:22:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jak dostałem się na Harvard]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.naharvard.pl/?p=1269</guid>
		<description><![CDATA[Trzynastego sierpnia o godz. 12:00 oficjalnie zakończyła się letnia szkoła na Harvardzie. Tym samym skończyłem prawie 2 miesiące intensywnej nauki. Jednak muszę przyznać rację jednemu z moich profesorów, który już na pierwszym wykładzie zaznaczył, że „Nigdy nie opuszcza się murów Harvardu”. I mimo, że zasiadam już teraz przed biurkiem w swoim domu, „piętno” Harvardu prawdopodobnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/09/MG_54511.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1271" style="margin: 1px 10px;" title="_MG_5451" src="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/09/MG_54511-200x300.jpg" alt="" width="200" height="300" /></a>Trzynastego sierpnia o godz. 12:00 oficjalnie zakończyła się letnia szkoła na Harvardzie. Tym samym skończyłem prawie 2 miesiące intensywnej nauki. Jednak muszę przyznać rację jednemu z moich profesorów, który już na pierwszym wykładzie zaznaczył, że „Nigdy nie opuszcza się murów Harvardu”. I mimo, że zasiadam już teraz przed biurkiem w swoim domu, „piętno” Harvardu prawdopodobnie pozostanie na zawsze.</p>
<p><span id="more-1269"></span></p>
<p><strong>Czego więc uczy Harvard?</strong></p>
<p>Przede wszystkim rzetelnej wiedzy. Podejście do wiedzy w Stanach zorientowane jest od samego początku na praktykę – nic dziwnego, że takie zagadnienia ekonomiczne, jak przewaga komparatywna tłumaczy się na przykładach Charliego Sheena i Hugh Heffnera, a podręczniki, pisane niemal jak powieść, poprzedzają każdy rozdział odpowiedzą na pytanie w stylu „do czego w życiu przydadzą Ci się całki i rachunek różniczkowy”?</p>
<p>Dlatego nikt nie traktuje tu nauki jak obowiązku, a jak przygodę, stanowiącą też inwestycję w przyszłość. Co więcej, sami profesorowie hołdują takiemu podejściu starając się urozmaicić wykład dyskusją oraz poznać każdego (!) ze studentów nawet na 80-osobowym wykładzie.</p>
<p>Jednakże, prócz wiedzy Harvard to przede wszystkim nowe kontakty i wiedza poza wykładowa. Koniecznością wręcz okazuje się konfrontacja odmiennych punktów widzenia i stanowisk, gdy w 77-osobowej klasie mamy aż 29 narodowości!  Ta ogromna różnorodności uczy więc też w jakiś sposób tolerancji i wyczulenia na najdrobniejsze niuanse, których nigdy nie byliśmy świadomi.</p>
<p>Chyba najlepszym przykładem obrazującym, co mam na myśli, były moje i mojego singapurskiego współlokatora Zhen Xionga próby nauczenia się kilku słów po polsku i chińsku. O ile Zhen zdołał wymówić „Konstantynapolitańczykiewiczówna” czy „Brzęczyszczykiewicz”, ja musiałem przez jakiś czas opanowywać tę różnicę, że w języku chińskim znaczenie uzależnione jest od czterech intonacji. Choć w naszym języku intonacja nie wpływa na znaczeni, ten „drobny” niuans kompletnie zmienia znaczenie i w konsekwencji łatwo pomylić liczbę cztery ze słowem „mokry” albo jeszcze innym, którego przyzwoitość zabrania przytaczać.</p>
<p>Odpowiedź na pytanie czy warto zamienić tradycyjne wakacje na pobyt na amerykańskim uniwersytecie brzmi: „Zdecydowanie Tak!”. Nie pozostaje mi więc nic innego jak życzyć wszystkim równie udanych wakacji i zachęcać do aplikowania na studia w Stanach!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.naharvard.pl/czego-uczy-harvard/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak jest na Harvardzie? 3 tydzień pobytu</title>
		<link>http://blog.naharvard.pl/jak-jest-na-harvardzie-3-tydzien-pobytu</link>
		<comments>http://blog.naharvard.pl/jak-jest-na-harvardzie-3-tydzien-pobytu#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jul 2011 14:25:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jak dostałem się na Harvard]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.naharvard.pl/?p=1256</guid>
		<description><![CDATA[To już niemal 3 tydzień mojego pobyt na Harvard Summer School.  W związku z tym, śmiało przystąpić mogę do nieco bardziej wnikliwej relacji - z Harvardu pisze Kamil Stanuch, laureat konkursu Z Plusssz Active na Harvard.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/07/MG_4955.jpg"><img class="size-medium wp-image-1257   alignleft" style="margin: 5px;" title="_MG_4955" src="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/07/MG_4955-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></p>
<p>To już niemal 3 tydzień mojego pobytu na Harvard Summer School. W związku z tym, śmiało mogę przystąpić do bardziej wnikliwej relacji.</p>
<p><span id="more-1256"></span></p>
<p>Rzecz, która od razu rzuca się w oczy po przybyciu na <a href="http://www.naharvard.pl/uczelnie/uniwersytet-harvard.html">Harvard</a> to <strong>doskonała organizacja</strong>. Podczas tzw. Opening Weekend, w każdym zakątku Cambridge (miejscowość pod Bostonem, gdzie mieści się uniwersytet) stoją ubrani w purpurowe koszulki ludzie, gotowi odpowiedzieć na każde Twoje pytanie. Całe miasteczko jest doskonale oznakowane, przez co procedura odbioru kluczy do <a href="http://www.naharvard.pl/mieszkanie-na-kampusie.html">domu</a>, zarejestrowania się i odebrania legitymacji nie stanowi żadnego problemu.</p>
<p>Nic dziwnego, że <a href="http://www.facebook.com/naharvard">Facebook</a> narodził się w amerykańskim college’u i szczególnie tutaj. Wynika to chyba z faktu, że ogromny nacisk położony jest na integrację studentów, wymianę wrażeń i poznawanie się nawzajem. Na każdym niemal kroku &#8211; czy to na stołówce, czy w parku lub między zajęciami &#8211; istnieje szansa by usiąść i zapoznać się z kimś nowym.</p>
<p>Mimo całego <strong>mitu amerykańskiego indywidualizmu</strong>, poczucie przynależności do jakiejś większej grupy stanowi tu istotną część uniwersyteckiego życia. Dlatego każdy dom czy kurs ma swoją grupę na Facebook’u. W obrębie grup trwają dyskusje, na grupach udzielają się również profesorowie i prowadzący zajęcia.</p>
<p>Jeżeli ktoś myśli, że wzorem amerykańskich filmów profesorowie są niezwykle otwarci i pomocni, a sam <a href="http://www.naharvard.pl/wyklady-i-cwiczenia.html">wykład ma formę dyskusji ze studentami</a> wyrywającymi się do odpowiedzi, to&#8230; ma rację. Każdy z wykładowców stara się, by zajęcia nie były nudnym monologiem, ale po części <strong>dyskusją</strong> prowadzącą do rozwiązania jakiegoś problemu. Dlatego, najczęściej są to przykłady czy problemy z życia codziennego, a nie abstrakcyjne rozważania. O wiele łatwiej słucha się o teorii przewagi komparatywnej na przykładzie imprez i audycji radiowych Hugh Heffnera i Charlie Sheena.</p>
<p>Z tego względu na wykłady trzeba przychodzić przygotowanym, ponieważ aktywność również jest brana pod uwagę przy ocenie końcowej.</p>
<p>W chwili obecnej jesteśmy na półmetku. Przez cały uniwersytet przetacza się fala tzw. <strong>midterm exams</strong> i mimo ładnej pogody większość studentów zmuszona jest w ten weekend zatopić się w książkach. Co i ja też czynię, w związku z moim poniedziałkowym egzaminem.</p>
<p>PS. Wbrew pozorom zdjęcie nie jest kadrem z filmu o Harrym Potterze, ale tutejszą stołówką uniwersytecką <img src='http://blog.naharvard.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.naharvard.pl/jak-jest-na-harvardzie-3-tydzien-pobytu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Już tylko 7 dni do wyjazdu na Harvard!</title>
		<link>http://blog.naharvard.pl/juz-tylko-7-dni-do-wyjazdu-na-harvard</link>
		<comments>http://blog.naharvard.pl/juz-tylko-7-dni-do-wyjazdu-na-harvard#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Jun 2011 12:47:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jak dostałem się na Harvard]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.naharvard.pl/?p=1252</guid>
		<description><![CDATA[Pozostało już 7 dni do wyjazdu, więc skrupulatnie spisuję i odznaczam na mojej liście wszystkie rzeczy potrzebne do wyruszenia na Harvard.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/06/luggage.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1253" title="luggage" src="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/06/luggage-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Z dobrych wieści: w zeszłym tygodniu obroniłem swoją pracę licencjacką i oficjalnie zakończyłem I etap studiów.</p>
<p>Z jeszcze lepszych wieści: pozostało już 7 dni do wyjazdu, więc skrupulatnie spisuję i odznaczam na mojej liście wszystkie rzeczy potrzebne do wyruszenia na Harvard.</p>
<p><span id="more-1252"></span></p>
<p>Czyli przede wszystkim wszelakie dokumenty jak SEVIS, I-20 jak również hasła i inne PINy przydzielone mi przez uniwersytet. Każdy student bowiem otrzymuje po przyjeździe elegancką kartę ID, której funkcjonalność naprawdę robi wrażenie: służy ona nie tylko jako karta do bibliotek, sal, siłowni, ale także dzięki systemowi Crimson Cash możemy po doładowaniu konta płacić nią w sklepach i kawiarniach w obrębię kampusu.</p>
<p>Jeśli chodzi o przydziały do pokojów, panuje zasada, zgodnie z którą zagraniczni studenci przydzielani są do pokojów z amerykanami, by móc nawiązać międzykulturowy dialog.</p>
<p>Ponadto, otrzymałem informację, że będę mieszkał w iście hollywoodzkim akademiku Lowell House, tym samym gdzie podczas studiów mieszkała <a href="http://m.in/" target="_blank">m.in</a>.  Natalie Portman i Matt Damon. Ciekawe kto będzie moim współlokatorem (i  czy może na wszelki wypadek nie wziąć od niego autografu)?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.naharvard.pl/juz-tylko-7-dni-do-wyjazdu-na-harvard/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiza amerykańska, czyli w oczekiwaniu na wizę</title>
		<link>http://blog.naharvard.pl/wiza-amerykanska-czyli-w-oczekiwaniu-na-wize</link>
		<comments>http://blog.naharvard.pl/wiza-amerykanska-czyli-w-oczekiwaniu-na-wize#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Apr 2011 15:41:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jak dostałem się na Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[konsulat]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[wiza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.naharvard.pl/?p=1247</guid>
		<description><![CDATA[Laureat konkursu "z Plusss Active na Harvard", Kamil Stanuch, opisuje swoją rozmowę z Konsulem i procedurę uzyskania wizy amerykańskiej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/04/usa31.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1246" title="usa3" src="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/04/usa31-300x227.jpg" alt="" width="300" height="227" /></a>Gdyby Wyspiański dożył naszych czasów prawdopodobnie akcję „Wesela” przeniósł by na ulicę Stolarską, gdzie mieści się Konsulat amerykański a nasz narodowy dramat nazywałby się „W oczekiwaniu na wizę” lub coś w tym stylu.</p>
<p><span id="more-1247"></span>Od 7:50 na najlepiej strzeżonej ulicy w Krakowie gromadzi się całkiem pokaźny tłum w oczekiwaniu na rozmowę z konsulem i &#8211; tak jak napisałem wcześniej – jest to chyba najlepsza okazja, by zobaczyć cały przekrój społeczeństwa polskiego. Jedni w garniturach, drudzy po „codziennemu”, jedni młodzi jadący na studia, drudzy starsi jadący w odwiedziny do dzieci, trzeci z nadzieją znalezienia pracy, a czwarci w celach turystyczno-rozrywkowo-niezidentyfikowanych.</p>
<p>O godzinie 8:00 wychodzi z budynku pan, który zbiera od wszystkich umówionych na 8:15 paszporty wraz z potwierdzeniem złożenia wniosku o wizę. Każdy dostaje numerek i po kolei wchodzimy do konsulatu, wcześniej zostawszy dokładnie sprawdzony (należy pamiętać, że do konsulatu oprócz broni i napojów nie wolno wnosić również telefonów komórkowych i zegarków elektronicznych). Następnie wszyscy kierujemy się do punktu wizowego, gdzie każdy jest po kolei wywoływany. No cóż, gdy przyszła moja kolei i już serce mi się radowało, że zaraz oddam swoje odciski palców i spotkam się z konsulem, pani w okienku oświadczyła, że niestety ale zdjęcie jest nieprawidłowe i nieaktualne (dwa dni wcześniej byłem u fryzjera). Na szczęście – cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności! – naprzeciwko konsulatu znajdował się mały acz ceniący swój fach fotograf, który ratował z opresji nieszczęśników takich jak ja. Zdjęcie od fotografa z naprzeciwka okazało się dobre, więc spokojnie mogłem stanąć już w kolejce oczekujących na rozmowę z konsulem. Sama rozmowa trwała 2 minuty i dotyczyła ogólnych spraw: gdzie i po co?</p>
<p>Wszystko przebiegło bardzo sprawnie, a i pracownicy konsulatu okazali się bardzo życzliwi i pomocni. Nie pozostaje mi więc czekać cierpliwie na <a href="http://www.naharvard.pl/wizy-do-usa-dla-studentow.html">wizę</a>, którą prześlą mi w ciągu 5 dni.</p>
<p><em>Kamil Stanuch jest laureatem konkursu <a href="http://www.plusssz.pl/konkurs/">z Plusssz Active na Harvard</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.naharvard.pl/wiza-amerykanska-czyli-w-oczekiwaniu-na-wize/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiza do USA, czyli formularze wizowe, amerykańska przezorność i numer SEVIS</title>
		<link>http://blog.naharvard.pl/wiza-do-usa-czyli-formularze-wizowe-amerykanska-przezornosc-i-numer-sevis</link>
		<comments>http://blog.naharvard.pl/wiza-do-usa-czyli-formularze-wizowe-amerykanska-przezornosc-i-numer-sevis#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Apr 2011 12:29:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jak dostałem się na Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[ambasada usa]]></category>
		<category><![CDATA[formularze wizowe]]></category>
		<category><![CDATA[konsulat]]></category>
		<category><![CDATA[SEVIS]]></category>
		<category><![CDATA[wiza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.naharvard.pl/?p=1233</guid>
		<description><![CDATA[Po zarejestrowaniu się na kursy, otrzymujemy upragniony I-20, który stanowi coś w rodzaju „zaproszenia” od uczelni. Zresztą dokument ten, wraz z tzw. numerem SEVIS (Student and Exchange Visitor Information System), będzie niezbędny przy wypełnianiu wniosku o wizę.

Ale – i tutaj jest mała pułapka – na spotkanie w ambasadzie USA przynieść musimy nie tylko I-20, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/04/visaform3.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1234" title="visaform3" src="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/04/visaform3-300x202.jpg" alt="" width="300" height="202" /></a>Po zarejestrowaniu się na kursy, otrzymujemy upragniony I-20, który stanowi coś w rodzaju „zaproszenia” od <a href="http://www.naharvard.pl/uczelnie.html">uczelni</a>. Zresztą dokument ten, wraz z tzw. numerem SEVIS (Student and Exchange Visitor Information System), będzie niezbędny przy wypełnianiu wniosku o <a href="http://www.naharvard.pl/wizy-do-usa-dla-studentow.html">wizę</a>.</p>
<p><span id="more-1233"></span></p>
<p>Ale – i tutaj jest mała pułapka – na spotkanie w ambasadzie USA przynieść musimy nie tylko I-20, ale również dowód opłaty za SEVIS. Oznacza to, że na stronie www.fmjfee.com rejestrujemy nasz numer SEVIS i wnosimy opłatę w wysokości 200$ a następnie drukujemy potwierdzenie, które okazać będziemy musieli w ambasadzie.</p>
<p>Wypełnianie wniosku o wizę to już nieco ciekawsze zajęcie, przede wszystkim z racji bezpośrednich pytań w formularzu obejmujących takie kwestie jak moje ewentualne plany związane z zamachem terrorystycznym czy handlem narkotykami na terenie USA. Tego typu pytaniom poświęcona jest cała strona, tak więc wypada uchylić kapelusza przed amerykańską przezornością <img src='http://blog.naharvard.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  I choć wydawać się może, że jest to ogrom formalności, na wszystkich dokumentach znajdują się dokładne instrukcje, tak więc wystarczy dokładnie czytać.</p>
<p>Natomiast o samej rozmowie z konsulem następnym razem.</p>
<p><em>Kamil Stanuch jest laureatem konkursu <a href="http://www.plusssz.pl/konkurs/">z Plusssz Active na Harvard</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.naharvard.pl/wiza-do-usa-czyli-formularze-wizowe-amerykanska-przezornosc-i-numer-sevis/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kursy na Harvard Summer School</title>
		<link>http://blog.naharvard.pl/kursy-na-harvard-summer-school</link>
		<comments>http://blog.naharvard.pl/kursy-na-harvard-summer-school#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Apr 2011 22:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jak dostałem się na Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard Summer School]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.naharvard.pl/?p=1229</guid>
		<description><![CDATA[Po wypełnieniu wszystkich wymienionych wcześniej formalności czas na wybór kursów. Harvard Summer School oferuje ich około 300, więc wybór jest naprawdę szeroki.  Większość kursów nie wymaga żadnych specjalnych aplikacji, choć by przystąpić do niektórych wymagane są prerekwizyty lub pewne umiejętności (np. wcześniejsza wiedza z algebry). Choć w sposób bardzo subtelny zaznaczone jest, że „można skontaktować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/04/hss1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1230" title="hss1" src="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/04/hss1-300x173.jpg" alt="" width="300" height="173" /></a>Po wypełnieniu wszystkich wymienionych wcześniej formalności czas na wybór kursów. <a href="http://www.summer.harvard.edu/">Harvard Summer School</a> oferuje ich około 300, więc wybór jest naprawdę szeroki.  Większość kursów nie wymaga żadnych specjalnych <a href="http://www.naharvard.pl/jak-aplikowac.html">aplikacji</a>, choć by przystąpić do niektórych wymagane są prerekwizyty lub pewne umiejętności (np. wcześniejsza wiedza z algebry). Choć w sposób bardzo subtelny zaznaczone jest, że „można skontaktować się z wykładowcą”.</p>
<p><span id="more-1229"></span>Wielkim plusem jest bez wątpienia nacisk położony na praktyczne kursy, szczególnie z zakresu Computer Studies. Przykładem jest choćby kurs poświęcony budowaniu aplikacji mobilnych – w dobie smartphone’ów rzecz niezwykle przydatna! Podobnie z kursami z Visual Studies: do wyboru mamy nie tylko kursy teoretyczne, ale również zajęcia praktyczne w pracowni podczas których studenci pracują nad własnym projektem.</p>
<p>Na co ja się zdecydowałem? Wybrałem kurs z <a href="http://www.summer.harvard.edu/2011/courses/30058.jsp?caller=dce">Makroekonomii</a> (być może uda mi się dostać autograf od jakiegoś przyszłego noblisty z tej dziedziny?) oraz <a href="http://www.summer.harvard.edu/2011/courses/32454.jsp?caller=dce">Video Editing i Digital Design</a>, bo od czasu konkursu Plusssza zasmakowałem w robieniu filmów <img src='http://blog.naharvard.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Tyle w kwestii kursów, a o dalszych przygodach aplikacyjnych następnym razem.</p>
<p><em><br />
</em></p>
<p><em>Kamil Stanuch jest laureatem konkursu <a href="http://www.plusssz.pl/konkurs/">z Plusssz Active na Harvard</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.naharvard.pl/kursy-na-harvard-summer-school/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kamil jedzie na Harvard</title>
		<link>http://blog.naharvard.pl/kamil-jedzie-na-harvard</link>
		<comments>http://blog.naharvard.pl/kamil-jedzie-na-harvard#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Mar 2011 15:29:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jak dostałem się na Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[harvard]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard Summer School]]></category>
		<category><![CDATA[wiza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.naharvard.pl/?p=1220</guid>
		<description><![CDATA[Wypadałoby zacząć wzorem amerykańskich listów aplikacyjnych na studia od wzniosłego cytatu, ale w natłoku formalności związanych z aplikacją na Harvard Summer School nie znalazłem takowego. 1 marca zaczęła się długo oczekiwana rejestracja, która początkowo napawała mnie lękiem pod względem ilości dokumentów.

Na szczęście wszystko odbywa się on-line i po odpowiedzi na klasyczne formularzowe pytania dotyczące imienia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/03/Zdjecie-Kamil-Stanuch.jpg"><img class="size-medium wp-image-1219  alignleft" src="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2011/03/Zdjecie-Kamil-Stanuch-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a>Wypadałoby zacząć wzorem amerykańskich <a href="http://www.naharvard.pl/esej-aplikacyjny.html">listów aplikacyjnych</a> na studia od wzniosłego cytatu, ale w natłoku formalności związanych z aplikacją na <a href="http://blog.naharvard.pl/harvard-summer-school-2010">Harvard Summer School</a> nie znalazłem takowego. 1 marca zaczęła się długo oczekiwana rejestracja, która początkowo napawała mnie lękiem pod względem ilości dokumentów.</p>
<p><span id="more-1220"></span></p>
<p>Na szczęście wszystko odbywa się on-line i po odpowiedzi na klasyczne formularzowe pytania dotyczące imienia i nazwiska (ale dotyczące także nurtującej kwestii czy uważam się może za Indianina lub Latynosa) swobodnie przechodzimy do uzupełniania dalszych formalności. Są nimi przede wszystkim wypełnienie podania o <a href="http://www.naharvard.pl/wizy-do-usa-dla-studentow.html">wizę</a> czyli okryte sławą I-20, które wypełniamy w formie elektronicznej, drukujemy, podpisujemy i wysyłamy skan mailem.  Ale zanim uczelnia rozpocznie rozpatrywanie wniosku musimy wysłać im jeszcze kilka dokumentów: kopię zaświadczenia o znajomości angielskiego (IELTS albo <a href="http://www.naharvard.pl/egzamin-toefl.html">TOEFL</a>), kopię paszportu i opłatę rejestracyjną.</p>
<p>Wszystko zostało wysłane <a href="http://www.naharvard.pl/uczelnie/uniwersytet-harvard.html">Harvardowi</a>, tak więc grzecznie czekam na odpowiedź. A o dalszych zawiłościach rejestracyjnych następnym razem.</p>
<p><em>Kamil Stanuch jest laureatem <a href="http://www.plusssz.pl/konkurs/">konkursu z Plusssz Active na Harvard</a></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.naharvard.pl/kamil-jedzie-na-harvard/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bożonarodzeniowa kolęda profesora Harvardu</title>
		<link>http://blog.naharvard.pl/bozonarodzeniowa-koleda-profesora-harvardu</link>
		<comments>http://blog.naharvard.pl/bozonarodzeniowa-koleda-profesora-harvardu#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Dec 2010 11:23:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie codzienne na Harvardzie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.naharvard.pl/?p=1201</guid>
		<description><![CDATA[Tom Lehrer zasłynął jako satyryk, pianista i&#8230; matematyk. W latach 60&#8242; często występował w telewizji, podbijając serca amerykańskiej publiczności piosenkami, które wykonywał z charatekterystycznym dla siebie czarnym humorem i wdziękiem. W ten wigilijny dzień postanowiliśmy przypomnieć jego sylwetkę z 2 ważnych powodów:
Tom Lehrer, oprócz kariery w showbiznesie, co rzadko idzie w parze, miał także karierę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2010/12/xmastree.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1204" title="xmastree" src="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2010/12/xmastree-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Tom Lehrer zasłynął jako satyryk, pianista i&#8230; matematyk. W latach 60&#8242; często występował w telewizji, podbijając serca amerykańskiej publiczności piosenkami, które wykonywał z charatekterystycznym dla siebie czarnym humorem i wdziękiem. W ten wigilijny dzień postanowiliśmy przypomnieć jego sylwetkę z 2 ważnych powodów:</p>
<p><span id="more-1201"></span>Tom Lehrer, oprócz kariery w showbiznesie, co rzadko idzie w parze, miał także karierę akademicką. Wykładał matematykę na <a href="http://www.naharvard.pl/uczelnie/massachusetts-institute-of-techn.html" target="_self">MIT</a>, <a href="http://www.naharvard.pl/uczelnie/uniwersytet-harvard.html" target="_self">Harvardzie</a> i Wellesley.</p>
<p>Między kilkoma zacnymi przebojami, nagrał także bożonarodzeniową kolędę, we właściwym sobie stylu. I ten utwór dedykujemy dziś wszystkim naszym Czytelnikom, z najlepszymi świątecznymi życzeniami:</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/TSlpCBek1_M?fs=1&amp;hl=en_US" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/TSlpCBek1_M?fs=1&amp;hl=en_US" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><em></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.naharvard.pl/bozonarodzeniowa-koleda-profesora-harvardu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak studenci Harvardu spędzili wakacje</title>
		<link>http://blog.naharvard.pl/jak-studenci-harvardu-spedzili-wakacje</link>
		<comments>http://blog.naharvard.pl/jak-studenci-harvardu-spedzili-wakacje#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Sep 2010 19:09:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Życie codzienne na Harvardzie]]></category>
		<category><![CDATA[internship]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wolontariat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.naharvard.pl/?p=1196</guid>
		<description><![CDATA[Studenckie wakacje oznaczają najczęściej słoneczne plaże, miejskie kawiarnie albo dorywcze prace 2 przecznice od domu. Ale nie zawsze. Tysiące studentów Harvardu spędziło lato 2010 pod znakiem przygody, nauki i pracy - czyli wolontariatu zagranicą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2010/09/intern2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1197" title="intern2" src="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2010/09/intern2-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Studenckie wakacje oznaczają najczęściej słoneczne plaże, miejskie kawiarnie albo dorywcze prace 2 przecznice od domu. Ale nie zawsze. Tysiące studentów Harvardu spędziło lato 2010 pod znakiem przygody, nauki i pracy &#8211; czyli wolontariatu zagranicą.<br />
<span id="more-1196"></span><br />
- Coraz większa liczba studentów chce poświęcać wakacje na zdobywanie międzynarodowych doświadczeń &#8211; mówi Catherine Winnie, dyrektorka harvardzkiego Office of International Programs (Biura Programów Międzynarodowych). Potwierdzają to zresztą statystyki. Od 2001 do 2009 roku, liczba studentów biorących udział w takich programach wzrosła aż 7-krotnie. Wakacyjna praca i nauka ma na studentów wpływ nie do przecenienia. &#8211; uważa Gene Corbin, który na Harvardzie pełni rolę &#8220;guru&#8221; od pracy na cele społecznej &#8211; Pozwala zajrzeć w siebie, studenci wracają z wakacji naprawdę odmienieni.</p>
<p>Tak, jak Annemarie Ryu, studentka 2 roku, która spędziła lato jako badacz medyczny w Nikaragui.  To było 8 tygodni mieszkania w tanim hostelu i przeprowadzania ankiet i wywiadów po hiszpańsku wśród pracowników opieki zdrowotnej, a późnym wieczorem &#8211; ślęczenia nad danymi na temat HIV i syfilisu. Mimo to, a może właśnie dlatego, określa swoje wakacje jako &#8220;prawdziwą transformację&#8221;. &#8211; Czuję się wyróżniona, czuję się szczęściarą, a przede wszystkim, czuję się gotowa do napisania pracy dyplomowej, mimo, że zostało mi na to jeszcze kilka lat. &#8211; mówi Annemarie.</p>
<p>Badania medyczne w krajach  rozwijających się to nie jedyna praca, jaką można wykonywać w ramach zagranicznego wolontariatu. Lindsay Berger, przyszłoroczna absolwentka, pracowała w San Francisco z doradcami ds. edukacji w  biurze burmistrza. Analizowała problemy związane ze szkolnictwem średniego szczebla. Jayimin Kim, która kończy studia w 2012, dostała staż w ramach prestiżowego programu Director&#8217;s Internship Program, prowadzonego przez harvardzki Instytut Polityki (IOP).  Pracowała z Amnesty International w Nowym Jorku, i przez 2 miesiące nauczyła się jak organizować wiec, nakręcić film video i występować na konferencji. Crystalee Forbes spędziła lato w Wenecji, gdzie prowadziła zajęcia w jednej z Harvard Summer Schools. Linda Zhang przez 10 tygodni pracowała dla ONZ w Genewie. Joseph Livesey &#8211; w Kijowie, gdzie odkrył temat na swoją pracę magisterską, studiując problem głodu na Ukrainie w latach 30&#8242;.</p>
<p>Przez wakacje studenci Harvardu odwiedzili prawie każdy kontynent, prowadzili badania i studia od Pekinu i Bangalore po Oxford i Pragę&#8230; Po powrocie z Genewy, Linda Zhang zdążyła polecieć jeszcze na tydzień do rodzinnego Honolulu. &#8211; I to były moje wakacje z plażą &#8211; podsumowuje.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.naharvard.pl/jak-studenci-harvardu-spedzili-wakacje/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lady Gaga w laboratorium Harvard Medical School?</title>
		<link>http://blog.naharvard.pl/lady-gaga-w-laboratorium-harvard-medical-school</link>
		<comments>http://blog.naharvard.pl/lady-gaga-w-laboratorium-harvard-medical-school#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Jun 2010 21:36:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard Medical School]]></category>
		<category><![CDATA[Lab Romance]]></category>
		<category><![CDATA[Lady Gaga]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.naharvard.pl/?p=1181</guid>
		<description><![CDATA[Cover teledysku Lady Gagi "Bad Romance", spreparowany przez nikogo innego, jak studentów Harvard Medical School, podbija amerykańskie blogi i fora internetowe. Video nosi chwytliwy tytuł "Lab Romance" i udowadnia, że przyszła światowa elita naukowa ma poczucie humoru. Co do ich umiejętności wokalnych...  zdania są delikatnie mówiąc, podzielone. Ale jeśli lubicie piosenki i płytkach Petriego, gazikach i rękawicach, na pewno przypadnie Wam do gustu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2010/06/lab-rom.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1180" title="lab rom" src="http://blog.naharvard.pl/wp-content/uploads/2010/06/lab-rom-300x168.jpg" alt="" width="300" height="168" /></a>Cover teledysku Lady Gagi &#8220;Bad Romance&#8221;, spreparowany przez nikogo innego, jak studentów Harvard Medical School, podbija amerykańskie blogi i fora internetowe. Video nosi chwytliwy tytuł &#8220;Lab Romance&#8221; i udowadnia, że przyszła światowa elita naukowa ma poczucie humoru. Co do ich umiejętności wokalnych&#8230;  zdania są delikatnie mówiąc, podzielone. Ale jeśli lubicie piosenki o płytkach Petriego, gazikach i rękawicach, na pewno przypadnie Wam do gustu.</p>
<p><span id="more-1181"></span></p>
<p>Jak do tego doszło? &#8211; Moi koledzy z laboratorium i ja uwielbiamy Lady Gagę. Po prostu, uwielbiamy, uwielbiamy i uwielbiamy &#8211; mówi Christina Agapakis &#8211; to wystarczająco, żeby nakręcić parodię Bad Romance. Tekst napisali Tami Lieberman i Jake Wintermute, śpiew pochodzi również od Jake&#8217;a, a wokalizę wykonuje grupa laborantów. Całość wyprodukowała Hydrocalypse Industries &#8211; kolektyw, który za cel stawia sobie motywowanie młodych naukowców. W raczej niekonwencjonalny sposób.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="600" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/ZilqYp_9-Wc&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;rel=0" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="600" height="385" src="http://www.youtube.com/v/ZilqYp_9-Wc&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;rel=0" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Rezultaty ich pasji są naprawdę zabawne. Inne walory Lab Romance: można sobie obejrzeć miejsce pracy studentów Harvard Medical School. A co do przesłania utworu&#8230; pozwolimy sobie tylko przytoczyć co lepsze fragmenty tekstu.</p>
<p>Carbon storage<br />
Genetic design<br />
I&#8217;ll own the patents<br />
And the profits are mine<br />
And wear a glove<br />
Glove-glove-glove<br />
I&#8217;ll wear a glove<br />
Glove-glove-glove<br />
I&#8217;ll wear a glove</p>
<p>(Składowanie dwutlenku węgla<br />
Konstrukcja genetyczna<br />
Będę mieć w posiadaniu patenty<br />
I wszystkie profity<br />
I będę nosić rękawicę<br />
Rękawicę-rękawicę-rękawicę<br />
Będę nosić rękawicę)</p>
<p>You know that I want you<br />
And you know that I need you<br />
Go to the lab<br />
Lab romance</p>
<p>(Wiesz, że ciebie chcę<br />
I wiesz, że cię potrzebuję<br />
Chodźmy do laboratorium<br />
Laboratoryjny romans)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.naharvard.pl/lady-gaga-w-laboratorium-harvard-medical-school/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Dynamic page generated in 1.178 seconds. -->
<!-- Cached page generated by WP-Super-Cache on 2012-02-22 20:22:12 -->

