Tak zaczynał Doktor House

Absolwent studiów medycznych w USA do zdiagnozowania pacjenta będzie potrzebował komputera. Polak wyjmie z walizki stetoskop i poradzi sobie nawet na bezludnej wyspie. Za to Amerykanin przeprowadzi wywiad zadając choremu otwarte pytania i będzie się starał o jak najbardziej przyjazną relację z pacjentem. Harvard Medical School, założona w 1782 roku, obecnie zajmuje I miejsce w rankingu amerykańskich szkół prowadzących własne badania. Co roku jej mury opuszcza blisko 200. lekarzy, a na liście absolwentów ma już 13. noblistów w dziedzinie medycyny.

Podobnie jak w Polsce, studenci HMS w czasie pierwszych 2 lat studiów śpią po 6 godzin na dobę, ale za to już po 4. latach uzyskują pełne kwalifikacje do wykonywania zawodu. Aby zostać przyjętym na studia medyczne w USA, trzeba jednak posiadać już dyplom bakałarza i odpowiednią liczbę punktów za kursy z biologii, chemii, matematyki i fizyki. A także certyfikat MCAT (Medical College Admission Test). Wtedy można ubiegać się o przyjęcie na 4-letnie studia medyczne, po których uzyskuje się stopień MD (Doctor of Medicine). Naukę można później kontynuować na studiach doktoranckich i uzyskać stopień Ph.D. Harvard Medical School umożliwia studentom uzyskanie stopnia MD z Harvardu i Ph.D. z Harvardu albo MIT.

Program bardziej niż w Polsce koncentruje się na praktycznych ćwiczeniach i kreatywnym rozwiązywaniu problemów. Zajęcia odbywają się w małych grupach i nastawione są na interakcję między wykładowcą i studentami. Wiedzę zdybywa się nie tyle poprzez wykuwanie na pamięć podręczników, co przez prowadzone w grupach badania i analizę konkretnych przypadków. Oprócz genetyki czy neurobiologii – w zależności od wybranego kierunku, wszyscy przyszli specjaliści mają też zajęcia z komunikacji z pacjentem, a nawet… z odporności na “prezenty” od firm farmaceutycznych.

- Jeśli chodzi o mój czas spędzony w HMS – mówi Chrisse, tegoroczna absolwentka MD – dużo mi dało lato w Południowej Afryce, gdzie zajmowałam się badaniami nad terapią HIV i wyjazd do Salvadoru, podczas którego prowadziliśmy szkolenia ze “zdrowia reprodukcyjnego” wśród młodzieży. Ciekawym doświadczeniem było prowadzenie wywiadów z byłymi więźniami na temat ich opieki medycznej. Ale na pewno będę też wspominać też fantastyczną grupę, z którą pracowałam i moich przyjaciół, których tutaj poznałam.

Tags:

One Response to “Tak zaczynał Doktor House”

Elfride J. mówi:

a kiedy u nas studia medyczne tak beda wygladaly? I nie chodzi mi o fndusze, bo Harvardu przeciez nie dogonimy, ale podejscie i stawianie na praktyke…

Leave a Reply